Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Rok 2013 w social mediach

Dobiegł końca rok 2012. Można powiedzieć - drugi rok od kiedy firmy rozpoczęły masową inwazję na Facebooka. Rok 2011 był rokiem, w którym zwracało się uwagę na liczbę fanów nie myśląc często o ich angażowaniu. Popularne były sposoby rekrutacji fanów, które na dłuższą metę okazywały się mało skuteczne. Rok 2012 natomiast, to rok „pompowania” interakcji - wiele firm na siłę zwiększało interakcje prezentując ciekawy, ale mało merytoryczny content oszukując... samych siebie. Jaki będzie rok 2013?

Oby był rokiem pewnej dojrzałości mediów społecznościowych. Choćby w zakresie używania wskaźników. To bardzo ważne, abyśmy przestali w końcu oszukiwać siebie i... naszych klientów. Dlatego, że wskaźnik ma sens tylko wtedy gdy jest używany z głową! A często nie jest i niestety nie dotyczy to tylko mediów społecznościowych, a wszelkich działań w internecie.
Czy jeśli przyniesiemy do domu termometr wiszący na zewnątrz i ogrzejemy go przy grzejniku będzie to oznaczało, że możemy wyjść na dwór w krótkich spodenkach? Nie. Po prostu oszukaliśmy wskaźnik.

Wyobraźmy sobie, że ustawiliśmy na chodniku barierki w taki sposób, aby ludzie musieli przejść przez nasz sklep. Ilość wizyt w sklepie zwiększy się być może nawet 100-krotnie. Czy będziemy to mogli jednak uznać za sukces? Niekoniecznie. Być może część tego tłumu rzeczywiście coś kupi, większość jednak będzie zła, że w ten sposób ich oszukaliśmy i zwabiliśmy. Nie przypomina to nieco niektórych form reklamowych, które wyskakują znienacka, i w które użytkownicy klikają niechcący? Tam też cieszymy się z setek tysięcy kliknięć, choć wcale nie są to wartościowe kliknięcia. Oszukujemy wskaźnik - zwiększamy ruch na stronie, ale często zapominamy zbadać choćby to, jak wiele osób wyszło po kliknięciu, po sekundzie, czy dwóch...

Pamiętajmy o tym, by wskaźniki realnie wskazywały nasz sukces, nie starajmy się ich nagiąć, czy oszukać. Wtedy będą właśnie takim nagrzanym termometrem, który został oszukany. A na zewnątrz nadal zima... 1000 ludzi polubiło nasz post, bo był śmiesznym obrazkiem. Ale naszej marki nadal nikt nie lubi. 10 000 osób przyszło na nasz fanpage bo ściągnęliśmy ich konkursem. Ale czy rzeczywiście mamy 10 000 FANÓW marki?

Obyśmy w roku 2013 podchodzili do tego z głową! A jak to zrobić, powiem w trakcie szkolenia
„Budowa strategii w social mediach”.
Zapraszam,
Michał Górecki