Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Jak osiągnąć sukces w social mediach?

Wyobraźmy sobie elitarny klub jazzowy. Piękny wystrój, świetna muzyka, genialna atmosfera. Wszystko gotowe – brakuje jedynie ludzi. Jak ich pozyskać?
Jest oczywiście kilka sposobów. Można w dość dokładny i powolny sposób zbudować społeczność klubu – zainteresować osoby, które słuchają jazzu, nawiązać kontakty, działać reklamowo w odpowiednich miejscach. Można też działać szybko – wystarczy wyjść na zewnątrz i krzyknąć, że każda osoba dostaje darmowego drinka.
Sposób wydaje się genialny – klub zapełni się dość szybko. Oczywiście przypadkowymi osobami. Takimi, które zupełnie nie są zainteresowane muzyką jazzową, takimi, które nie słuchają muzyki, choć może uda nam się traffic kilku jazzowych maniaków.
Atmosfera w klubie będzie słaba. Jedni będą spali, inni będą grali na telefonach komórkowych, ktoś pewnie włoży walkmana. Ale był darmowy drink, to jest najważniejsze. Czy klub osiągnął swój cel? Raczej nie. Ale to jest mało ważne, wskaźnik który zastosował (zapełnienie klubu) pokazuje sukces.
Wyobraźmy sobie, że nasze dzieci zachorowały. Musimy podać im lekarstwo, ale jest ono strasznie gorzkie. Dzieci pewnie go nie połkną, wyplują, schowają, popłaczą się. Nie tędy droga. Co zrobić? Może dać im oranżadę? Pewnie! Nie musimy powtarzać dwa razy, dzieci łapczywie chwytają oranżadę i wypijają ją do dna. Jest pyszna! Problem w tym, że zupełnie nie rozwiązała naszego problemu.
A może spróbować podać im coś co jest lekarstwem i jest zarazem pyszne? Oczywiście. Syrop. Może nie będzie aż tak dobry jak oranżada, ale ma nad nią tą przewagę, że… spełnia nasz cel. Naszym celem było wyleczenie dzieci, a nie spowodowanie, że będą uśmiechnięte. To możemy zrobić przy okazji.
Komunikacja prowadzona na Facebooku przez niektóre marki przypomina właśnie te dwie sytuacje. Pierwsza to oczywiście bezsensowne budowanie społeczności na fanpage’ach. Na skróty, na oślep, samymi konkursami. Społeczność wokół marki przypomina właśnie taki tłum w klubie jazzowym. Nie dziwi, że społeczność taka później bardzo słabo angażuje się w aktywności. Przecież to osoby, które być może „wcale nie lubią jazzu”.
Druga historyjka to, jak żywo, treści produkowane przez część marek na Facebooku. To właśnie „oranżada”. Śmieszne treści, memy z kotami, przeklejane obrazki. Wywołują zaangażowanie, uśmiech. Ale czy spełniają nasze założenia? Czy są naszym „lekarstwem”? Nie. Poimy oranżadą i patrzymy na ilość zadowolonych osób. Dużo lajków, dużo komentarzy, ale… czy te działania rzeczywiście kształtują wizerunek marki? Twórzmy content angażujący, ale jednak obrandowany, związany z marką, z produktami, czy choćby siedzący w kontekście marki, czy kategorii.
I przede wszystkim zastanawiajmy się JAK mierzymy sukces. Czy liczba osób w klubie jazzowym i ilość uśmiechniętych dzieci pokazały, że osiągnęliśmy sukces?
Jak tworzyć content w social mediach z korzyścią dla marki? Jak wpisać komunikację w mediach społecznościowych w strategię działań firmy?
Dowiedz się na szkoleniu „Budowa strategii komunikacji w social mediach”.
Zapraszam,
Michał Górecki