Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Łupki – marzenie speca od PR-u korporacyjnego

Marzeniem każdego ambitnego PR-owca jest zrealizowanie choć jednej „życiowej kampanii”, czyli pełnej wyzwań i trudności, ale dającej ogromną satysfakcję. Radość i spełnienie, które przychodzą wraz z sukcesem prowadzonych działań. To właśnie najtrudniejsze kampanie pozwalają się sprawdzić, wykorzystać całe zgromadzone doświadczenie i przetestować, czy wrażliwy PR-owski nos nie stracił swojej czujności. Gdzie szukać zatem nowych wyzwań? Snem specjalisty specjalizującego się w PR-ze korporacyjnym może być kampania na rzecz polskich łupków. To modelowy przykład PR-u korporacyjnego.

Po pierwsze, bo trudno znaleźć kampanię, która miałaby tak wiele grup odbiorców. Tu media interesują się codziennie, ale trzeba też komunikować się nieustająco z władzami i społecznościami lokalnymi (w tym żywo zainteresowanymi sprawą gminami), inwestorami, ekspertami (Organizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego, Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie, PKPP Lewiatan, plus liczne konferencje i seminaria branżowe), naukowcami, ekologami, pracownikami, doradcami, a do tego ze stroną rządową i legislacyjną (Ministerstwem Środowiska – w toku jest nowelizacja prawa geologicznego i górniczego oraz ośmiu innych ustaw, URE, Państwowym Instytutem Geologicznym, głównym geologiem kraju), partnerami zagranicznymi (jak choćby ostatni afront podczas konferencji MFW), w także z Unią Europejską. Na deser pozostają wszyscy Polacy, którzy z zainteresowaniem śledzą, jak to właściwie z tymi łupkami jest - a tym samym coraz bardziej popularne serwisy społecznościowe i blogi (20 tysięcy wzmianek w ciągu ostatnich 12 miesięcy). Codziennie PR-owiec mierzy się nowymi pytaniami, kolejnymi newsami i nie może zapomnieć o żadnych interesariuszach. A z każdym interesariuszem trzeba rozmawiać w jego języku.

Tu dochodzimy do wielości narzędzi. Tak szeroka paleta odbiorców sprawia, że na co dzień używa się całej palety działań PR-owych – nie tylko nudne informacje prasowe, ale nieustające wywiady i komentarze, konferencje, cykle spotkań z władzami, badania i spotkania ze społecznościami, raporty naukowe i opracowania ekspertów, narzędzia public affairs. Manifestacje i protesty, ulotki informacyjne, relacje inwestorskie… A na koniec… jak tu opowiedzieć o łupkach prostym językiem na Facebooku? Tu potrzeba zespołu wszechstronnie wyszkolonego i przygotowanego, bo i zagadnienia są ambitne.

Pracując przy takiej kampanii szybko trzeba poznać nie tylko specyfikę łupków, czy nawet całego sektora gazowego. Należy być biegłym w zagadnieniach prawnych, finansowych, makroekonomicznych, a przy tym nie zatracić umiejętności syntetycznego i zrozumiałego ujęcia faktów. I to w błyskawicznym tempie – bo przecież nasi odbiorcy nie mogą czekać. Nie da się przełożyć terminów czy poczekać na „lepszy moment”.

No i kryzysy… Te zdarzają się regularnie i znienacka. Trudno zaplanować wakacje czy weekend z rodziną, gdy nagle pojawiają się nowe deklaracje polityków lub niespodziewane raporty o łupkach z USA czy Niemiec. I te wciąż powracające pytania: „mamy te łupki czy nie?”

Tak, PR korporacyjny to praca wymagająca, nie szanująca czasu prywatnego i nie dająca się przewidzieć. Dlatego tak wielu na niej poległo i tak niewielu o niej marzy… Ale nie ma wspanialszych i bardziej satysfakcjonujących kampanii, niż prawdziwy PR korporacyjny.

Chcesz się o tym przekonać? Przyjdź na szkolenie z PR-u korporacyjnego.

Eliza Misiecka