Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Kryzys niejedno ma imię

Przed EURO 2012 kryzys odmieniany jest przez wszystkie przypadki i funkcjonuje we wszystkich możliwych kontekstach. Media informują, że nie będzie autostrad, związki zawodowe wyjdą na ulice, drużyna narodowa zakończy rozgrywki w fazie grupowej, ryzyko katastrofy lotniczej podczas Euro wynosi ponad 60 proc. Końca takich informacji nie widać. Dochodzi do tego polski pesymizm i czarnowidztwo, że nie może się udać. Część newsów potęguje grozę, inne po otrząśnięciu się z szoku wyglądają na nieprawdopodobne czy nawet śmieszne. Śmiech się jednak kończy, gdy takie informacje dotykają naszą firmę. Czy reagować zdecydowanie, czy lepiej przeczekać? A może lepiej podjąć działania prewencyjne, by minimalizować ryzyko pojawienia się podobnych informacji?

Zgodnie z kanonami zarządzania informacją w sytuacji kryzysowej bierność jest najgorszym rozwiązaniem. Odnosząc się do analogii sportowych, bez walki pojedynku się nie wygra. Jeśli więc decydujemy się na proaktywną komunikację pytanie kiedy i jak to robić. Jak zdiagnozować czy mamy do czynienia sytuacją kryzysową? Jeśli pierwsze sygnały na radarze zagrożeń zdiagnozujemy jako symptomy kryzysu, które de facto nie są nimi, możemy na własne życzenie wywołać burzę w szklance wody. Większe zagrożenie niesie jednak bagatelizowanie oznak charakterystycznych dla początku sytuacji kryzysowej i czekanie do ostatniej chwili z reakcją.

Podczas warsztatów z zarządzania kryzysowego, trener wspólnie z uczestnikami zastanowi się jak prawidłowo diagnozować sytuację kryzysową, jakie zachowania są pożądane a jakiego postępowania unikać. Czy rolę mediów należy ograniczać wyłącznie do roli adwersarza, czy też dziennikarz może być partnerem w wyjaśnianiu trudnych zagadnień? Na podstawie studiów przypadków i własnych doświadczeń trener omówi standardy postępowania w zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych.

Zapraszam,
Piotr Mitraszewski