Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Recepta na event. Rozmowa z Marzeną Godlewską z Mea Group

Często mówiąc o evenetach, myślimy tylko o wydarzeniach specjalnych promujących markę lub firmę, a przecież  i konferencja i koncert  i śniadanie prasowe, to wszystko eventy. Co je łączy oprócz nazwy?

Nie chciałabym udzielić odpowiedzi banalnej, ale nie zmienię faktu, że jest ona rzeczywiście bardzo prosta. Wszystkie wydarzenia to zorganizowane spotkania z ludźmi, podczas których zadaniem agencji jest zrealizowanie celu klienta. Event jest narzędziem, dzięki któremu ten cel możemy osiągnąć.  Musimy jednak brać pod uwagę nie tylko potrzeby zleceniodawcy, lecz także odpowiedzieć na oczekiwania tych, którzy się na naszym evencie pojawiają. Czy są to kontrahenci naszego klienta, czy jego pracownicy, czy dziennikarze, każda z osób przychodzi tam w jakimś celu. Sekretem jest takie planowanie i kreowanie tego spotkania, aby każda ze stron była usatysfakcjonowana.

Jak wybierać media, by mieć gwarancję, że pojawią się na evencie?

Przede wszystkim je odpowiednio selekcjonować. Zgłębiać oraz odświeżać wiedzę, aktualizować kontakty. Jednak nie tylko wybór odpowiednich mediów gwarantuje ich przybycie. Należy najpierw zaplanować wydarzenie w taki sposób, aby było ono dla nich interesujące. Moją receptą na dobre relacje z mediami, owocujące ich frekwencją na eventach od zawsze było: znać, rozumieć i mieć przede wszystkim na uwadze to czym się zajmuje, jak pracuje i czego potrzebuje ode mnie dziennikarz.

O czym pamiętać, przygotowując event dla firmy. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez PR-owców?

Można to podsumować jednym zdaniem: mniej działań automatycznych, więcej planowania i analizowania celu klienta, naszej roli w przygotowywaniu eventu oraz potrzeb mediów do których jest on skierowany.

Celebryta na evencie to…

Najczęściej bywa po prostu wabikiem na fotoreporterów, dziennikarzy oraz gwarancją zaistnienia w mediach lifestyle’owych, plotkarskich, newsowych. Firmy posiłkują się osobami znanymi w dążeniu do lepszych wyników PR-owych, jak największej ilości publikacji. Najlepiej jest kiedy obie strony: zarówno klient jak i celebryta odczuwają korzyść z tytułu obecności tego ostatniego na wydarzeniu. Obserwuję od jakiegoś czasu, iż w tym temacie branża dąży do pewnych zmian, odchodzi od bezrefleksyjnego zapraszania jak największej ilości osób znanych na eventy, stara się uniknąć efektu przyćmiewania przez celebrytów samej istoty i tematyki wydarzenia. Sukces tkwi jak zwykle w pomyśle i odpowiednim planowaniu.

Marzena Godlewska