Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Prawo do bycia zapomnianym jako potencjalne narzędzie w działalności PR

Niewątpliwą zaletą internetu jest możliwość wyszukiwania dawnych materiałów prasowych, informacji, zdjęć bez konieczności spędzania długich godzin na przeszukiwaniu archiwów prasowych, czy ponoszenia kosztów magazynowania tych danych we własnym zakresie. Materiały raz zamieszczone w sieci pozostają w niej właściwie na zawsze, a wyszukiwarki internetowe dają nam łatwy, szybki i szeroki dostęp do ich treści.

Ten bardzo pozytywny aspekt internetu ma jednak i swoją ciemną stronę. Jeżeli w sieci znajdą się materiały, które godzą w dobre imię jakiejś osoby lub spółki, to możliwość usunięcia takich informacji jest w praktyce bardzo ograniczona. Czy czarny PR w internecie jest „nieśmiertelny”? Czy prawo daje nam skuteczne narzędzia walki z niekończącym się cyrkulowaniem informacji, które godzą w dobre imię lub renomę klientów agencji PR-owych?

W Unii Europejskiej trwają prace w zakresie wprowadzenia tzw. prawa do bycia zapomnianym (ang. right to be forgotten). Ogólne założenia tej instytucji precyzuje m.in. przedstawiony przez Komisję Europejską w styczniu 2012 roku projekt reformy przepisów o ochronie danych osobowych, który ma wzmocnić prawo do prywatności w internecie. Przez prawo do bycia zapomnianym rozumiemy w szczególności prawo do usunięcia z historii wyszukiwarek  np. danych i zdjęć, które naruszają dobra osobiste danej osoby lub ujawniają jej dane osobowe.

Jednym z najważniejszych kroków w kierunku realizacji prawa do bycia zapomnianym był niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie o sygn. C-131/12, zgodnie z którym Google musi usuwać informacje z wyszukiwarki. Wszystko zaczęło się od zaległości w zapłacie składek na ubezpieczenie społeczne pewnego Hiszpana. Aby uregulować powstały dług w stosunku do organów ubezpieczenia społecznego zarządzona została licytacja nieruchomości Hiszpana. Ogłoszenia o niej opublikowała hiszpańska gazeta. Wiele lat po uregulowaniu zaległości, ogłoszenie o licytacji wciąż pojawiało się w wynikach wyszukiwarki Google po wpisaniu imienia i nazwiska Hiszpana. Aby uwolnić się od przeszłości Hiszpan zwrócił się do hiszpańskiej agencji ochrony danych osobowych (odpowiednika polskiego GIODO), która uwzględniła skargę na Google i Google Spain i nakazała im usunięcie danych osobowych z ich indeksów wyszukiwania. Rozstrzygnięcie to poparł Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Wyrok Trybunału pośrednio otwiera nowe możliwości ochrony renomy i dobrego imienia klientów agencji PR. Jak pomocne może być prawo do bycia zapomnianym w działalności PR? Jak radzić sobie w razie kryzysu medialnego w internecie? Jak chronić dobre imię i renomę klientów agencji? Kiedy, przeciwko komu i jak reagować? Z jakimi roszczeniami wystąpić? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań związanych z zastosowaniem prawa w działalności PR przedstawimy podczas szkolenia „Prawo w public relations”.

Zapisz się już teraz!

Zapraszam,
Katarzyna Marek