Publikacje

zdobądź kierunkowe wykształcenie bez wychodzenia z domu!

 

AKTUALNOŚCI

  •  
  • Pustka w tytule? Wypełnij ją czasownikiem!
  • Odbiorcom czasowniki kojarzą się z konkretnymi czynnościami, które sami wykonują na co dzień albo o których marzą. Są podstawą wielu związków frazeologicznych czy powszechnie znanych tytułów książek i filmów, które w tytułach możemy z powodzeniem przekształcać...

  • Więcej...
  •  
  • 6 skutecznych pomysłów na rozpoczęcie budowy relacji z dziennikarzami
  • W uprawianiu skutecznego pitchingu z pewnością pomocne są rozwinięte umiejętności personalne, ale przede wszystkim wymagane jest rzetelne przygotowanie. Nim chwycisz za telefon lub napiszesz wiadomość, przygotuj dobrze grunt pod rozmowę...

  • Więcej...
  •  
  • Nagłówki ze stylem
  • Informacja czy metafora? Apel czy gra słów? Styl nagłówków zależy od funkcji, jakie ma pełnić tekst, i naszej intencji...

  • Więcej...
  •  
  • Co irytuje dziennikarzy?
  • Poznajcie zestawienie najczęstszych błędów popełnianych przez PR-owców w kontaktach z dziennikarzami według Łukasza Majewskiego...

  • Więcej...
  •  
  • 31 maja - nowy termin szkolenia z wideo marketingu
  • Uczestnicy dowiedzą się m.in., jak stworzyć wideo, które klienci chcą oglądać; jakie treści wideo angażują użytkowników Facebooka; jak implementować wideo w dotychczasową komunikację marki; jak optymalizować kanał i treści na YouTubie...

  • Więcej...

Ćwierkając bez strategii

Autor:Izabela Włodkowska, PRoto.pl

Polscy politycy ewidentnie pozazdrościli sukcesu Barackowi Obamie i postanowili wkroczyć w świat mediow społecznościowych. Było o tym głośno podczas niedawnych kampanii wyborczych. Media tradycyjne rozpisywały się, jak to Grzegorz Napieralski przechodzi z internautami na ty, Hanna Gronkiewicz-Waltz pisze na Facebooku w godzinach pracy, a Wojciech Olejniczak „ćwierka”, strzelając gole. Po wyborach wiele politycznych profili jednak zamilkło, co świadczy o kompletnym niezrozumieniu idei social media.

Ponad 69 proc. europejskich parlamentarzystów wykorzystuje w komunikacji z wyborcami serwisy społecznościowe (głównie Facebooka), a 34 proc. korzysta z Twittera – wynika z ostatnich badań agencji Fleishman-Hillard. „Politycy szukają sposobów, by zaangażować odbiorcę za pomocą krótkiego komunikatu. W cenie są symboliczne notki na Facebooku i »ćwierkanie«” – mówi europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg.

Cisza po wyborczej burzy

„Poszukiwanie sposobów” szczególnie widać było podczas niedawnych kampanii wyborczych. Politycy – lub raczej członkowie ich sztabów – najwyraźniej doszli do wniosku, że nie mogą sobie pozwolić na to, by do nie dotrzeć do internautów jako sporej grupy potencjalnych wyborców. Jak jednak zauważa Ilona Grzywińska, konsultant social media i doktorantka w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzonym w sieci kampaniom wyraźnie zabrakło profesjonalizacji. Sztaby wyborcze zatrudniały domy mediowe do prowadzenia kampanii w mediach tradycyjnych, ale działania w serwisach społecznościowych prowadziły głównie partyjne młodzieżówki. Stąd też pewne niedociągnięcia, takie jak nieprzejrzystość (wpisy raz w pierwszej, raz w trzeciej osobie liczby pojedynczej), wtórność pojawiających się treści (najczęściej linki do źródeł zewnętrznych) czy ich niespójność z ogólnym wizerunkiem polityka (np. wpis „zobacz, jak Jarek jedzie na freestyle’u na facebookowym profilu Jarosława Kaczyńskiego podczas kampanii prezydenckiej).

Gdyby porównać stan obecny z tym sprzed kilku miesięcy okazałoby się też, że wielu społecznościowych aktywistów zakończyło działalność tuż po wyborach. Należą do nich Bronisław Komorowski (jego profile  na Facebooku czy Twitterze od przełomu lipca i sierpnia zeszłego roku nie były aktualizowane) czy Hanna Gronkiewicz-Waltz (co prawda nadal pisuje na Facebooku, jednak ostatnie wpisy na Twitterze i Blipie pochodzą z listopada – ogłaszają zwycięstwo , już w pierwszej turze, w wyborach na prezydenta Warszawy). Niektórzy, jak np. Andrzej Olechowski, po wyborach zdecydowali się całkowicie usunąć profile założone na potrzeby kampanii. Jak widać, politycy nie do końca jeszcze rozumieją specyfikę mediów społecznościowych, gdzie bardzo ważna jest ciągłość i konsekwencja komunikacji. Z punktu widzenia wizerunku nagła martwica jest w tym przypadku nie tyle zagrożeniem, ile po prostu niewykorzystaniem szansy na bezpośredni kontakt z elektoratem. Wyborcami, których należy nie tylko gromadzić, ale również słuchać. „Zaprzestanie aktywności w social media po wyborach świadczy o braku strategii, pojmowaniu ich jako krótkofalowego, dodatkowego kanału promocji, nie zaś mocnej podstawy do budowania dialogu z wyborcami” – stwierdza w rozmowie z PRoto.pl Ilona Grzywińska.

O brak strategii posądzono ostatnio Jarosława Kaczyńskiego, który nigdy szczególnym entuzjastą Internetu nie był. W 2008 r. wyraził nawet niefortunną opinię o jego użytkownikach, określając ich jako podatnych na manipulację piwoszy i miłośników pornografii. Nie przeszkodziło mu to jednak w prowadzeniu kampanii w sieci, a ostatnio nawet... blogu, o czym pisaliśmy wczoraj. Dr Olgierd Annusewicz przyznał w rozmowie z PRoto.pl, że choć inicjatywa jest jak najbardziej słuszna, Kaczyński raczej nie ani pomysłu, ani przygotowania do funkcjonowania w blogosferze. Jego zdaniem przekaz lidera PiS raczej internautów nie przekona.

Wklej pan linka

A jak wyglądają profile polityków, którzy przetrwali w social media po wyborach? Najbardziej aktywny w sieci jest bezapelacyjnie Janusz Korwin-Mikke, który w prawyborach prezydenckich na Facebooku zajął drugie miejsce, plasując się tuż po Bronisławie Komorowskim. Poszedł on śladem Baracka Obamy i nie pozostawił zgromadzonej społeczności samej sobie Jego oficjalny facebookowy profil liczy dziś już ponad 47 tys. znajomych, pod każdym wpisem na tablicy pojawia się natychmiast  kilkaset „lajków” i kilkadziesiąt komentarzy. Język wypowiedzi, które dotyczą aktywności i opinii polityka,  jest dosadny, pełen emocji, a nowe, często kontrowersyjne treści pojawiają się często i regularnie. „Mija dokładnie rok od założenia tego profilu. Rok, w ciągu którego udowodniliśmy, że JKM jest bezsprzecznie najpopularniejszym polskim politykiem na Facebooku” – można było przeczytać na profilu Koriwna-Mikke 2 lutego. Nie sposób się z tym nie zgodzić, wyraźnie jednak widać, że to nie on osobiście zamieszcza treści, a komunikacja jest jednokierunkowa – użytkownicy prowadzą dialog, ale tylko między sobą.

Politycy najczęściej zapominają, że komunikacja w social media to ciągły dialog. Umieszczają w serwisach różnego rodzaju informacje – zwykle linki do materiałów zewnętrznych – artykułów prasowych, filmików na YouTube czy wypowiedzi na blogach – i po prostu o nich zapominają. Niezależnie od tego, czy odbiorcy są nimi zainteresowani, czy też nie. Często ta sama informacja czy link pojawia się jednocześnie w kilku serwisach. Politykom wyraźnie brakuje inwencji, a użytkownikom w związku z tym – pola do popisu, czyli dialogu. Bartłomiej Juszczyk, właściciel agencji VanguardPR uważa, że tego typu praktyki przyczyniają się do nieskuteczności i niewiarygodności komunikacji na politycznych profilach. „Idea mediów społecznościowych jest taka, że język, którym się tam posługujemy, powinien być bardziej otwarty i szczery. Przekaz powinien być jasny – bez haseł propagandowych, które wyborcy i tak słyszą na co dzień w radiu czy telewizji” – mówi w rozmowie z PRoto.pl.

W szortach w sieci nie do twarzy

Czyżby więc żaden polski polityk nie zrozumiał idei social media? Próbę dialogu z użytkownikami można zauważyć m.in. u działaczy SLD – Grzegorza Napieralskiego i Wojciecha Olejniczaka, którzy posiadają po dwa profile na Facebooku, oraz u posłanki PO Agnieszki Pomaski, która była odpowiedzialna za kampanię Bronisława Komorowskiego w mediach społecznościowych. Napieralski już w zeszłym roku podczas kampanii prezydenckiej przeszedł z internautami na „ty”, a na Facebooku i Blipie można obejrzeć jego prywatne zdjęcia. Wojciech Olejniczak na początku roku pytał na facebookowym prywatnym profilu, jak wyborcy spędzili sylwestra, a Agnieszka Pomaska poradziła im ostatnio na Twitterze: „Nie rzucajcie swoimi ajfonami. Wymiana szybki w czwórce to droga zabawa”. Posłanka wymienia z użytkownikami również uwagi np. na temat projektów ustaw. Na Twitterze ma już ponad 3000 wpisów. Jak tłumaczy w rozmowie z PRoto.pl, „portale społecznościowe to dobry kanał zarówno do informowania o własnej aktywności, jak i wsłuchiwania się w głos wyborców, poznawania opinii na różne tematy”. Dobrze w sieci czują się również posłowie: Adam Szejnfeld, Paweł Poncyliusz czy Bartosz Arłukowicz. Na Facebooku wszyscy zgromadzili już ponad 4 tys. znajomych. Ich wpisy na Faceboooku czy Twitterze to mniej lub bardziej poważne opinie na temat bieżących spraw, nie tylko ze świata polityki, które żywo komentują inni użytkownicy serwisu.

Jak twierdzi Agnieszka Pomaska, każdy polityk powinien pamiętać, że jest osobą publiczną i jego działalność będzie poddawana surowszej ocenie niż przeciętnych użytkowników. Potwierdzają to wpadki, które co jakiś czas nagłaśniają media. Gazeta Wyborcza pisała np. o tym, że z facebookowego konta posłanki PO Magdaleny Gąsior-Marek znikają niepochlebne komentarze na jej temat. Plotkarski portal deser.pl uznał natomiast zdjęcie „w szortach i klapkach obok wacianego orła”, które Lech Wałęsa zamieścił na Blipie, za mało efektowne. Jak widać, wyborcom czy mediom można się mniej lub bardziej narazić również na Facebooku. Obecność w social media jest więc związana z odpowiedzialnością za wszelkiego rodzaju niedociągnięcia i sytuacje kryzysowe.

Politycy funkcjonują w mediach społecznościowych na tych samych zasadach co marki czy firmy. Z konsumentami, podobnie jak z wyborcami, należy rozmawiać, a nie zarzucać ich masą informacji. Język komunikacji powinien być zaś dostosowany do wymogów i kompetencji odbiorców. Większość polskich polityków wciąż jednak traktuje social media w kategorii przymusu, pewnej nowinki, jakby nie zauważając ich potencjału. Można by zapytać pytanie, dlaczego próbują zaistnieć na Facebooku czy Twitterze bez pomysłu na wykorzystanie  tych platform do umacniania własnego wizerunku i poparcia wyborców. Odpowiedzi już dawno udzielił na swoim blogu Bartłomiej Brzoskowski, specjalista ds. social media w Digital One Solution: bo Obama to zrobił i osiągnął ogromny sukces.

 
 

NOWOŚCI

  •  
  • Sprawdź PAKIET DLA INDYWIDUALISTÓW!

    Nowość w Akademii PRoto! Ty – sam wybierasz (...). My – dajemy Tobie w pakiecie 30% rabatu od ceny regularnej.

  • Więcej...
  •  
  • PR dla start-upów. Nowy pakiet w kursie internetowym!
  • Wystartowałeś z własną firmą? Masz głowę pełną pomysłów na innowacje, ale myśli zaprząta Ci promocja swoich produktów lub usług? Chcesz więcej wiedzieć o PR, ale...

  • Więcej...
  •  
  • Copywriting – skuteczna komunikacja za pomocą słów. Nowy moduł w kursie internetowym!
  • Od 9 września jest dostępny nowy moduł w kursie internetowym Akademii PRoto – „Copywriting – skuteczna komunikacja za pomocą słów”. Autorem modułu jest Joanna Delbar, Prezes Agencji Public Relations Telma Group Communications, wiceprezes Związku Firm Public Relations.

     

  • Więcej...