Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Rebranding wewnętrzny

Tożsamość marki, nazwa czy logo to „twarz” firmy dla klientów i świata zewnętrznego. Za „twarzą” powinno stać wnętrze. Mogłoby się więc wydawać, że firmy będą wyjątkowo ostrożnie i troskliwie planowały i koordynowały jakiekolwiek tego rodzaju działania.

Niestety, całkiem sporo świeżych przykładów w kraju i za granicą pokazuje, że pomimo niejednokrotnie ogromnych budżetów przeznaczonych na rebranding, próby takie podejmowane są w sposób nieprzemyślany i powierzchowny, a ich skutki są często mizerne.

Najczęściej zapomina się o tzw. rebrandingu wewnętrznym, czyli o pracownikach. A to przecież oni muszą najpierw zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, aby móc potem stanąć oko w oko z klientem. Kilka lat temu pewna znana i popularna sieć supermarketów w Australii, w obliczu rosnącej konkurencji oraz stopniowej utraty klientów, rozpoczęła taki właśnie proces. Rok i wiele milionów dolarów później, ku niemiłemu zdziwieniu zarządu, okazało się, że oprócz logo i wystroju wnętrz nic się nie zmieniło. Sieć nadal traciła vis-a-vis swoich głównych rywali, a pracownicy w anonimowych ankietach mówili: „zarząd tylko udaje, że chce coś zmienić”, „im tylko chodzi o to, żebyśmy ciężej pracowali”, „mnie to nic nie obchodzi, robię swoje i już”, „gdy klienci pytają, dlaczego teraz sklep wygląda inaczej, nie wiem, co im powiedzieć”, itp. Pracownicy skarżyli się też, że wszystkie decyzje i działania wokół rebrandingu obeszły ich samych szerokim łukiem.

Nauczka? Skuteczny rebranding, który niekiedy jest ostatnią deską ratunku dla słabych marek, to przenicowanie całej firmy, jej celów, wartości i kultury organizacyjnej, nie zaś jedynie powierzchowna zmiana logo czy nazwy. Cóż, wiele organizacji ciągle nie rozumie, co tak naprawdę leży u podstaw sukcesu rebrandingu lub odświeżenia marki…

A ty chcesz zrozumieć te zasady? Chcesz dowiedzieć się, jak skutecznie przeprowadzić rebranding zewnętrzny i wewnętrzny? Przyjdź na szkolenie Ze starego w nowe - rebranding w jednym palcu”.

Zapraszam,
Zbigniew Lazar