Akademia PRoto - ucz się od najlepszych!

Facebookowe pułapki

Coraz większy tłok na Facebooku oraz reguły algorytmu wyświetlającego posty powodują, że jesteśmy zmuszeni produkować coraz więcej treści, szczególnie graficznych. To dość trudne zadanie, gdyż właściwie na każdy dzień tygodnia powinniśmy mieć ciekawy i angażujący wpis. Jak wygląda to w rzeczywistości? Niestety jakość wpisów cierpi wraz ze wzrostem ich liczby.

Ostatnio można zauważyć dwa błędy popełniane przez wiele osób zajmujących się tworzeniem treści na fanpage.

Pierwszy to produkowanie wpisów które budują duże zaangażowanie, ale nie dają nic marce, lub nawet jej szkodzą. Wpisy o słodkich kotach, bezpośrednie odnoszenie się do będących akurat na topie memów internetowych, czy inne chwytliwe tematy (wakacje, poniedziałek, piątek, pogoda, itp.) zawsze będą wywoływały dużo interakcji (like'ów, czy komentarzy). Ale odpowiedzmy sobie szczerze – czemu to służy? Czy te interakcje cokolwiek nam dają? Zazwyczaj nie. Teoria, że marka, która po prostu produkuje „jakiś tam ciekawy content” zmieni swój wizerunek w znaczący sposób, nie jest nigdzie udowodniona. To chyba trochę za mało, szczególnie, że dziś robi to tak wiele marek. Pamiętajmy o tym po co naprawdę konsumenci przyszli na fanpage i jaki jest nasz cel. W innym przypadku przypomina mi to trochę rozdawanie dzieciom w stołówce szkolnej cukierków zamiast obiadu. Oczywiście będzie dużo radości, ale cel nam zupełnie umyka. Owszem, można te tematy wykorzystać w sensowny sposób i zbudować na nich ciekawy, unikalny i obrandowany content. Ale trzeba się trochę nad tym nagłowić.

Drugi nasilający się błąd to wkraczanie w szarą strefę praw autorskich. Szarą, gdyż ta do końca nie jest uregulowana. Czy marka może na Faceboku publikować jakiekolwiek zdjęcia z celebrytami, z którymi nie ma podpisanej umowy o wykorzystanie wizerunku? Gdzie zaczyna się komunikat reklamowy?

Ostatnimi czasy takie przypadki zdarzają się dość często – Play zamieścił zdjęcie Kuby Błaszczykowskiego i Agnieszki Radwańskiej, Wilkinson - Chewbaki – postaci z Gwiezdnych Wojen. Część tych postów automatycznie zamieniła się w jednostkę reklamową (page post ad). Takie posty mają oczywiście mnóstwo lajków i komentarzy, czy udostępnień, ale czy są legalne? Nawet gdy są to tylko podziękowania?

Wyobraźmy sobie umieszczenie podobnej grafiki na outdoorze, wtedy afera murowana.

Radziłbym więc tutaj bardzo uważać i nie wkraczać na ten teren – całość skończy się pewnie polubownie tylko dlatego, że odpowiednie osoby przegapiły te komunikaty. Uważajmy na prawa autorskie – prywatne osoby mogą pozwolić sobie na różne działania, ale komunikacja firmy zawsze traktowana jest jako swego rodzaju przekaz reklamowy, wiadomo przecież, że większość działań komunikacyjnych firm prowadzi w końcu do zysku, a marka gratulująca Radwańskiej robi to nie tylko z czystego serca.

Co publikować na Facebooku i jak budować strategię obecności w social mediach opowiem na szkoleniu „Budowa strategii komunikacji w social mediach”.

Zapraszam,
Michał Górecki